Piersi w rozmiarze xxl

fot. cosmo plastica

Spotkałam się już z pacjentkami klinik chirurgii plastycznej, które podczas konsultacji przekonywały lekarza do tego, aby zastosował jak największe implanty. Nie chodzi tu o implanty w rozmiarze 500 czy nawet 800 ml, tylko o wiele większe. Argumentacja bywa skrajnie różna: od spełnienia marzeń po chęć zaistnienia w branżowym modelingu.

Nigdy nie potępiam, wolę wysłuchać, wspólnie rozważyć wszystkie za i przeciw. Niestety, pacjentki rzadko wybiegają myślą naprzód, przewidując co może stać się z ich zdrowiem i ciałem. Często liczy się wyłącznie „tu i teraz”.

fot. cosmo plastica

Pierwszą istotną rzeczą są warunki anatomiczne dla tak ogromnych implantów. To, czy tkanki pozwolą na wprowadzenie takiego implantu, czy mamy odpowiednią ilość tkanek. Mówiąc wprost: żeby nam nie rozsadziło skóry… Kolejną sprawą jest szerokość klatki piersiowej, czyli to, czy implanty będą nam pasowały, czy nie rozejdą się pod pachy lub czy nie powstanie efekt double bubble.

Drugą bardzo ważną rzeczą jest to, żeby pacjentka miała świadomość, że grawitacja działa nie tylko na naturalny biust, ale także na implanty. Tu nie ma uprzywilejowanych 😉 Jedno jest ważne: im większe (cięższe) piersi, tym szybszy i bardziej widoczny efekt ich opadnięcia. Lata lecą, żadna z nas nie młodnieje, więc i z grawitacją przyjdzie się zmierzyć. Warto o tym pamiętać.

Zdrowie. Ten argument nie powinien wymagać wyjaśnień. Duży implant, tak jak duże, naturalne piersi, to również bardzo duże obciążenie dla kręgosłupa.

Czy nie warto zatem wstawiać dużych implantów?

Nie. Jak najbardziej można to zrobić, jeżeli po konsultacji z chirurgiem plastycznym nie usłyszymy: „nie”. Jednak „duże”, to nie „ogromne”. I warto o tym pamiętać 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here