Nietrzymanie moczu, a botoks

Toksyna botulinowa, która znalazła już szerokie zastosowanie nie tylko w walce ze zmarszczkami, powoli zyskuje kolejne zastosowanie: pomaga osobom cierpiącym na nietrzymanie moczu, z nadreaktywnym pęcherzem. Terapia przeznaczona jest zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Do tej pory głównym elementem walki z nietrzymaniem moczu były leki antycholinergiczne. Stosowano je z różnym skutkiem, a niejednokrotnie terapia obarczona była skutkami ubocznymi. Zastosowanie botoksu w leczeniu nadczynnego pęcherza jest w fazie eksperymentalnej, jednak naukowcy dysponują już danymi potwierdzającymi jego skuteczność. W pierwszej kolejności terapii zostają poddani pacjenci cierpiący na stwardnienie rozsiane i z uszkodzonym rdzeniem kręgowym.

Czy jest to bezpieczne?

Toksyna botulinowa używana do zabiegu jest tożsama z podawaną np. przy leczeniu migrenowego bólu głowy. Zastosowanie botoksu jest bezpieczne (oczywiście w fachowych rękach lekarza!) i nie powinno nieść ze sobą problemów. Terapia z jej udziałem bardzo rzadko niesie za sobą minimalne skutki uboczne w postaci bólu głowy (z reguły skutki uboczne są wynikiem działania środków znieczulających, a nie toksyny).

Jak wygląda zabieg?

Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym i nie należy do szczególnie inwazyjnych. Toksynę botulinową wstrzykuje się w 20-30 punktach mięśni pęcherza moczowego. Podany w ten sposób botoks blokuje sygnały nerwowe, powodując paraliż mięśni, co ostatecznie przynosi korzystne skutki. Efekt utrzyma się około dziewięciu miesięcy (w zależności od przypadku).

Mam nadzieję, że zabiegi te już niedługo staną się ogólnodostępne, jednak zanim zdecydujemy się na tego rodzaju (pozostającą w fazie testów lub eksperymentalną) terapię, warto upewnić się, że żadna z innych metod już nam nie pomoże.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here